Pracujące Mamy - program szkoleniowo doradczy oraz staże/praktyki dla młodych matek

Porady dla pracujących mam - zadaj pytanie, porozmawiaj, zadzwoń...
Prawnik Psycholog Doradca zawodowy

Ekologiczne mamy - wywiad z redakcji portalu Zielony Wałbrzych

Dodano: 2011-05-17

Pani Bożena przyjechała do Wałbrzycha w 2006 roku z miejscowości Dalewo w gminie Drawsko Pomorskie. Wraz z mężem i dwójką chłopców w wieku przedszkolnym mieszkają w centrum miasta. Pani Bożena aktualnie uzupełnia swoje wykształcenie w Dolnośląskim Liceum E-learningowym, mąż Sebastian pracuje jako kierowca w Polskich Kruszywach Mineralnych, natomiast synowie (4 i 6 lat) uczęszczają do przedszkola.

Zielony Wałbrzych: Jakie było Pani pierwsze wrażenie, kiedy po raz pierwszy przyjechała Pani do Wałbrzycha?
Pani Bożena: Nie wiedziałam jak chodzić po mieście, żeby się nie zgubić ponieważ jestem z małej wioski. Zachwyciłam się górami i do dzisiaj uwielbiam po nich chodzić. Jak przyjeżdża do mnie moja rodzina z Drawska to wszyscy są zachwyceni górami, możliwościami wycieczek, spacerów, nart.
ZW: Pierwsza wycieczka górska?
PB: Pierwsza nasza rodzinna wycieczka w góry do wyprawa na Śnieżkę. Nigdy nie widziałam takich widoków, bo u mnie w rodzinnej miejscowości jest po prostu płasko. Wchodząc na szczyt poczułam przez chwilę jakbym była u siebie – pachniało lasem jak u mnie w rodzinnym domu.
ZW: Jak na co dzień korzysta Pani z uroków górskiej miejscowości jaką jest Wałbrzych?
PB: Jak jest przyzwoita pogoda to wiosną , latem i jesienią – często wybieram się dziećmi do Park Sobieskiego. Uważam, że to jest super miejsce na rodzinne  wycieczki z dziećmi, ale trochę zaniedbane. Zimą – szukam górek dla dzieci do zjeżdżania na sankach. Jak zjeżdżam z dzieckiem sankami to długo się zjeżdża – bo u nas małe górki, krótkie jazdy. Brakuje wydzielonych i zadbanych miejsc do bezpiecznego saneczkowania. I co najważniejsze zimą – całe miasto zasypane, nie jest przyzwyczajona, nigdy nie jeździła samochodem w takich warunkach.

Kiedy zaproponowaliśmy udział w naszej akcji, Pani Bożena stwierdziła, że pewnie nie żyją ekologicznie, nigdy nad tym się nie zastanawiali z mężem ale może czas to zmienić.

ZW: To co chciałaby Pani zmienić w swoim domu, żeby żyć ekologicznie?
PB: Na początek mogę zmienić oświetlenie na wszystkie  żarówki energooszczędne. Te ładowarki wyłączać w końcu. Chętnie bym segregowała śmieci, ale nie możemy tego robić,  bo nie ma wydzielonych śmietników, ale papiery są palone. Chciałabym też oddawać zużyte sprzęty do wyspecjalizowanych punktów zbiórek, ale chyba w Wałbrzychu takich nie ma.
ZW: Czy po zrobieniu testowego monitoringu ekologicznego już Pani wie co jeszcze można by było zmienić w Waszym gospodarstwie domowym w zakresie ekologii?
PW: Pewnie zajmę się segregacją śmieci bo nie ma pojemników ale możemy jako wspólnota poprosić o pojemniki na szkło i papier. Będą chciała wprowadzić w domu tradycję wyłączania z kontaktu np. telewizora, ładowarek …. lodówki nie mogę (śmiech). Trudno będzie zrezygnować z baterii do zabawek dla dzieci żeby je zamienić na akumulatory.
ZW: Czy po przyłączeniu do naszej akcji będzie Pani angażowała także sowich chłopców?
PB: Tak, ponieważ sami poprzez akcje w przedszkolu za zaangażowani w akcje ekologiczne.
ZW: Czy uważa Pani wycieczkę do Toyoty za atrakcyjną dla swojej rodziny?
PB: Tak i chciałabym skorzystać z takiej możliwości i zabrałabym swoich chłopców ponieważ mój mój syn Mikołaj bierze w przedszkolu w segregacji śmieci w quizie o ekologii a poza tym bardzo interesuje się motoryzacją i dla niego wycieczka do Toyoty to będzie wielkie przeżycie.
ZW: Czy uważa Pani, że konkurs zorganizowany przez Fabrykę Toyoty może zachęcić mieszkańców powiatu wałbrzyskiego do zmiany sposobu prowadzenia gospodarstwa domowego?
PB: Tak pod warunkiem, ze mieszkańcy o tym się dowiedzą. Za siebie mogę tylko powiedzieć, że będę informowała znajomych o tej akcji i zachęcała ich.
ZW: Co zrobiłaby Pani z nagrodą 5000 zł i czy taka nagroda może zachęcić mieszkańców do udziału w naszej akcji?
PW: Jak dla mnie jest bardzo atrakcyjna i zachęca do przyłączenia się do ekologicznej akcji. Nigdy nic nie wygrałam, że gdyby tak się stało, to chciałabym pojechać w Wysokie Tatry na Słowacji i kilka dni wędrować po wysokich górach. Takie mam marzenia.

 

 

 

 


 

<<< Powrót